Wyszukiwarka
Logowanie
   Pamiętaj mnie
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Deweloper Dishonored i Wolfenstein nie ma wątpliwości: Crimson Desert wywraca wszystko do góry nogami. Prawdziwa magia pojawia się późno, ale warto na nią czekać
Można uznać, że Crimson Desert najgorsze ma już za sobą – początkowo „mieszane”, recenzje na Steamie są „bardzo pozytywne”, gra sprzedała się w 4 milionach egzemplarzy, będąc na dobrej drodze do kolejnego kamienia milowego, a twórcy z Pearl Abyss dwoją się i troją, by pokazać, że słuchają społeczności. Trudne początki miały wiele przyczyn – na jedną z dotąd nieporuszanych kwestii zwrócił uwagę Dinga Bakaba z Arkane Lyon, jeden z wiodących twórców serii Dishonored oraz najnowszych odsłon cyklu Wolfenstein.

Bakaba zauważył, że Crimson Desert wywraca do góry nogami to, jak gry próbują przekonać do siebie graczy. „Zazwyczaj to początek jest magiczny” – mimo iż to przedstawiciele różnych gatunków, na myśl przychodzi mi tutaj zjawiskowy prolog Clair Obscur: Expedition 33, skupiający się raczej na fabule niż gameplayu i urzekający audiowizualnie – „a dopiero po pewnym czasie zaczyna się dostrzegać podobieństwa do innych produkcji”, stwierdza deweloper, mając oczywiście na myśli poszczególne mechaniki i systemy gry.

W Crimson Desert na pierwszym planie jest grywalność: inspiracje [rozwiązaniami z innych tytułów – dop. red.], sterowanie, systemy – to wszystko, co dostrzegasz. Ale po pewnym czasie wszystko to schodzi na dalszy plan, bo pojawia się magia, która nie znika, gdyż już zaakceptowałeś zasady/elementy konstytutywne.

Co ciekawe, Bakaba porównał początek przygody z Crimson Desert do pierwszego kontaktu z poszczególnymi grami stołowymi. Zasiadając do nich, nowi gracze widzą bowiem tylko „planszę/zasady” – potrzeba czasu, by „wejść w magiczny krąg” i „rozpocząć prawdziwą zabawę”. Gdy zaś ta już rozkwitnie, stopniowo pojawiają kolejne świeże elementy, zazębiające się z tymi już znanymi, a także coraz większa swoboda, niekiedy z domieszką „mądrze zrealizowanej, głupiej zabawy”.

Na koniec Bakaba stwierdza, że to właśnie nietypowa droga, jaką przechodzą gracze Crimson Desert, przyczynia się do tego, iż produkcja Pearl Abyss ostatecznie zjednuje sobie ich uznanie i daje im satysfakcję. Choć ewidentnie potrzeba do tego trochę cierpliwości, entuzjazm społeczności bez dwóch zdań pokazuje, że gra jest warta świeczki – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, iż duża część odbiorców przekonywała się do Crimson Desert dopiero po spędzeniu z nim kilku godzin, które zacierały nie zawsze najlepsze, początkowe wrażenia.

Źródło:
Hubert Śledziewski - GRY-OnLine
Klemens
2026-04-11 19:06:12
Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow